Ubud, Bali - śladem Julii Roberts w filmie Jedz, módl się, kochaj


Po prawie dwutygodniowym pobycie w Kucie, o którym pisałam tutaj, zamiast nauczyć się surfować, to spaliłam sobie na czerwono buzię, a brwi tak mi pojaśniały od słońca, że już ich w ogóle nie widać. Postanowiłam więc wybrać się do Ubud - miasta w głębi wyspy, by zaszyć się gdzieś pomiędzy polami ryżowymi a tropikalną dżunglą i odpocząć nieco od plaży i słońca.

Ubud znany jest od z książki i filmu 'Jedz, módl się, kochaj' a więc miałam co do niego mieszane uczucia. Bałam się, że będzie bardzo skomercjalizowany tak jak cała południowa część Bali. Ubud, mimo swojej wciąż rosnącej popularności potrafi nadal zauroczyć. Oczywiście zostałam tu dłużej niż planowałam i ani trochę nie żałuję tej decyzji. 


Monkey Forest, Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne


Miasto Ubud

Po trzygodzinnej podróży busem z Kuty do Ubud wysiadam w centrum i od razu zachwyca mnie fakt, że w mieście zachowała się egzotyczna, hinduska architektura. Brak tu dużych i pełnych przepychu hoteli czy zachodnich restauracji i z radością oddycham powietrzem, nie bojąc się, że zaciągnę się smrodem z McDonalda czy Burger Kinga.

Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne


Ubud to idealne miejsce by odpocząć i zregenerować zarówno umysł jak i ciało. Na każdym bowiem rogu można tu znaleźć zajęcia jogi i medytacji. A gdy relaks się znudzi to warto wybrać się tu na zakupy, bo w Ubud czeka na Ciebie ogromny wybór niszowych sklepików i galerii z lokalnymi wyrobami ceramicznymi, obrazami czy też ekologicznymi ubraniami.


Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne

     
Można tu również spotkać mnóstwo uroczych hotelików czy bungalowów otoczonych relaksującymi basenami, egzotyczną roślinnością czy polami ryżowymi. Początkowo boję się, że będzie tu zbyt drogo ponieważ miasto sprawia wrażenie wręcz hipsterskiego. Utwierdza mnie w tym fakt, iż w kilku pierwszych hotelach maksymalnie udaje mi się utargować cenę pokoju do 350.000 rupii (100zł) za noc. Wiem doskonale, że będzie ciężko znaleźć tu skromny nocleg, więc decyduję się nieco zaszaleć i przenocować w lepszych warunkach niż to robiłam dotychczas. Ale nie byłabym sobą, gdybym się nie potargowała i nie poszukała czegoś co mnie mimo wszystko cenowo zadowoli.

Po krótkim czasie znajduję urocze apartamenty z basenem, 5 min. od głównej atrakcji Ubud - Monkey Forest. Cena stanęła na 200.000 rupii (55zł) za dwie osoby za noc z przepysznym śniadaniem, co jest niesamowicie atrakcyjną ceną jak za ten standard. Cieszyłam się jak dziecko z ciepłej wody, okien w pokoju, ręcznika i czystej pościeli, której brakowało mi od tak dawna.


Merthayasa Bungalows, Monkey Forest Road, Ubud, Bali / Archiwum prywatne


Ubud to dla mnie miasto niszowe i chyba jedyne miasto na Bali, które postawiło na kreatywność i nie zachłysnęło się zachodem i komercjalizmem. W dodatku do uroczych hotelików można tu znaleźć wiele ciekawych restauracji i wegetariańskich czy wegańskich barów. Oprócz tradycyjnego balijskiego jedzenia, znajdziesz tu również mnóstwo opcji zdrowego odżywiania się. Tempe - ciasto sojowe zaserwowano mi tu w sosie ze świeżych pomidorów za zaledwie 6-7zł, narodowe gadu-gadu czyli warzywa na parze skąpane w słodko pikantnym sosie z orzeszków ziemnych podano za ok. 8zł.

Tak wiele tanich i niesamowitych przysmaków można tu spróbować. A gdy apetyt nie zostanie zaspokojony, to zatracam się w moim drugim ulubionym (zaraz po kremie brulee) deserze na świecie - w obłędnych naleśnikach z zielonej mąki, nadziewanych karmelizowanymi kawałkami kokosa o uroczej nazwie Dadar Gulung.


Przepyszny deser Dadar Gulung, Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne



Monkey Forest

Monkey Forest czyli Małpi Las to po prostu dżungla w środku miasta. To niesamowite, że to miejsce zachowało się w takim stanie w jakim możemy je dziś podziwiać. Spacerując tu możesz natknąć się na stada małp. Niektóre są spokojne i odpoczywają w zacisznym miejscu, inne bywają złośliwe i trzeba na nie uważać. Niektóre śpią, niektóre jedzą a niektóre walczą o samice. To niesamowite z jaką świętością traktuje się tu te zwierzęta. To miejsce całkowicie do nich należy.



Monkey Forest, Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne
Monkey Forest, Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne


Oprócz niesfornych, wesołych małp można tu również podziwiać świątynie oraz hinduskie posągi. Małpi Las to chyba najbardziej egzotyczne miejsce jakie widziałam w środku miasta w całym moim życiu.


Monkey Forest, Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum prywatne


Okolice Ubud

Chcąc być jak romantyczna i urocza Julia Roberts w filmie 'Jedz, módl się, kochaj' wypożyczam rower i wyruszam w magiczną podróż poza miasto niczym gwiazda filmowa. Po okolicach Ubud można wędrować w nieskończoność. Tarasy ryżowe, pola, wzgórza .... wszystko jest niesamowicie zielone.

Po krótkiej chwili orientuję się, że do atrakcyjności Julii Roberts wiele mi brakuje. Trasa w stronę cudownych pól ryżowych jest pod górkę a na dworzu panuje czterdziestostopniowy upał. Już po kilku kilometrach jestem niesamowicie zmęczona i spocona a moja czerwona buzia bez brwi wygląda raczej groteskowo w tym kadrze. Czar prysł - tak mi się początkowo wydaje. I w momencie kiedy uświadamiam sobie, że ani trochę nie przypominam Julii Roberts, to odkrywam, że jednak jest między nami duże podobieństwo. Mimo, że nie wyglądam w tej chwili zbyt atrakcyjnie, to jestem ogromnie szczęśliwa! I tak jak Liz w książce, czy Julia Roberts w filmie odnalazłam w tym mieście i w jego okolicach niesamowite piękno.


Tarasy Ryżowe Tegalalang, okolice Ubud, Bali, Indonezja / Archiwum 

W balijskiej odmianie hinduizmu motywem przewodnim jest równowaga dwóch przeciwstawnych sił. I mimo, że w Kucie i Seminyak nie odnalazłam tej równowagi, to odnalazłam ją tu, w Ubud. Nazwa miasta nie bez powodu pochodzi od balijskiego słowa Ubad czyli lekarstwo. Ubud to dla mnie kwintesencja tego co sobie o Bali wyobrażałam zanim tu przybyłam. Ubud to relaks, ukojenie, egzotyka, spokój ducha, cudowne jedzenie oraz przepiękne tereny zielone. Na Bali warto przyjechać, chociażby dla tego miejsca.



Wskazówki / Porady / Ceny z grudnia 2014 roku


  • Świetny nocleg można mieć już za 60-70zł / 2os. za noc ze śniadaniem. Mój faworyt to Merthayasa Bungalows, Monkey Forest  Road, Ubud, całkiem dobry standard jak za taką cenę no i jest tam też uroczy balijski basen. W 2019 roku miałam natomiast przyjemność nocować w Mira Family Stay, tańsza opcja bez basenu, ale z pysznym śniadaniem na tarasie za 200.000 za dwuosobowy pokój (55zł za 2 os.).

  • Nieco droższa ale przepyszna restauracja to MAHA Restaurant & Bar na Monkey Forest  Road, Ubud (przeciętne danie 20zł), choć moją ulubioną lokalną knajpką jest Dewa Warung gdzie przepyszne dania serwują za ok. 20.000 - 40.000 rupii czyli 5-10zł.

  • Wypożyczenie roweru kosztuje 25.000 rupii (7zł) za cały dzień. Pamiętaj, że to są tereny górzyste i może być ciężko. Dobra kondycja się tutaj zdecydowanie przyda.

  • Istnieje możliwość wypożyczenia taksówki by obwiozła po okolicznych polach ryżowych. Koszt, po wcześniejszym stargowaniu ceny to  ok. 150.000 rupii (40zł) za auto z kierowcą na około 3h. Opcja ta opłaca się przy większej liczbie osób lub jeśli ktoś nie podoła kilkunastokilometrowej przejażdżki rowerem (w jedną stronę). UPDATE z 2019 roku: auto z kierowcą od godziny 8 do ok. godziny 16 (8h), gdzie można zobaczyć zarówno pola ryżowe, świątynie jak i wodospady w okolicach Ubud to po stargowaniu koszt 450.000 rupii (125zł) od auta.

  • W Ubud organizowane są wycieczki rowerowe, które polegają na tym, że klient przetransportowany jest wraz z rowerem w dane miejsce, i  wraca z tego miejsca rowerem przez pola ryżowe do miasta (wtedy jest już tylko z górki). Wszystko pięknie gdyby nie wygórowana cena tych wycieczek, która oscyluje w okolicach 50 USD (ok. 200zł). Warto pomyśleć o wypożyczeniu roweru na własną  rękę lub złożyć się z kimś na taksówkę.

  • Bus Kuta - Ubud kosztuje 70.000 rupii (20zł), nie warto tracić pieniędzy na taksówkę, która wyniesie ok. 300.000 rupii (80 zł) chyba, że podróżuje się w 4 osoby. UPDATE z 2019 roku: tym razem, dzięki coraz lepszym umiejętnościom targowania się zapłaciłam 50.000 rupii  / 14zł za ten sam przyjazd, także powtarzam jeszcze raz jak mantrę, warto się targować, bo cena wywoławcza będzie oscylować w okolicach 120.000 - 150.000 rupii.)

  • Jednorazowe wejście do Monkey Forest kosztuje 20.000 rupii (5zł), natomiast wejście na słynne pola ryżowe Tegalalang kosztuje 5.000 rupii, czyli około 1,5zł. UPDATE z 2019 roku: ceny niestety podrożały i Monkey Forest kosztuje obecnie 80.000 rupii, natomiast pola ryżowe kosztują około 10.000 rupii za 1 pole. Płatność za tarasy ryżowe działa na zasadzie 'datków' ale przyjęło się jednak, że owy 'datek' to 10.000 rupii, dlatego też warto rozmienić i mieć przy sobie kilka banknotów o nominale 10.000 rupii, bo nikt nie będzie miał reszty, żeby nam wydać.

.....

Jeśli jesteś spragniony informacji o Kucie zapraszam tu, a jeśli wybierasz się do Tanah Lot to zapraszam tutaj. Życzę udanej zabawy na Bali, lecz jeśli zapragniesz prawdziwego raju to zastanów się nad odwiedzeniem wysp Nusa - więcej o Nusie Lembongan znajdzesz tu a o Nusie Ceningan tutaj.

Komentarze

  1. Tak trzymaj!
    Monkey Forest w 2017 to już niestety 50 000 rupii ale klimat pozostał ten sam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że wszystko drożeje ... aczkolwiek cieszę się, że klimat wciąż ten sam, bo wiadomo, turystów wciąż przybywa więc nie łatwo o zachowanie tego wyjątkowego klimatu. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Copyright © MILES FROM HOME