Bukit Lawang - Orangutany z Sumatry - Dzień 2


Jest 9 rano, stoję w hostelowej restauracyjce i z niecierpliwością czekam na mojego przewodnika. Po chwili przychodzi i wita się ze mną mężczyzna o głowę niższy ode mnie i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ja sama mam zaledwie 160 cm wzrostu. :) Zdumiona faktem, że w moim otoczeniu pojawiają się osoby niższe ode mnie, wyruszam w drogę poprzez tropikalne lasy deszczowe z dużym uśmiechem na twarzy.


2 orangutany (mama z maleństwem), Gunung Leuser National Park, Bukit Lawang, Indonezja / Archiwum prywatne









Mój niski przewodnik już po krótkiej chwili okazuje się być wielką osobą. Nie tylko kocha przechadzać się po dżungli, ale też posiada ogromną wiedzę na temat orangutanów. Dowiaduję się między innymi, że orangutany żyją około 40 lat, że dojrzałość płciową osiągają w wieku 10-12 lat, i że ciąża trwa u nich 8-9 miesięcy. Cholercia, nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że orangutany są tak uderzająco podobne do ludzi.

Przechadzam się po dżungli już jakąś godzinę, całkowicie pochłonięta rozmową z przewodnikiem, gdy nagle mój towarzysz zatrzymuje się, prosi o ciszę i zaczyna wydobywać z siebie dziwne dźwięki. Po chwili słychać szum, drzewa zaczynają się ruszać, liście spadają i moim oczom, w odległości zaledwie kilku metrów ukazują się 2 diabelsko rude orangutany - mama i jej półtoraroczne maleństwo.


Jak dwie krople wody. Gunung Leuser National Park, Bukit Lawang, Indonezja / Archiwum prywatne

Orang Utan to z malajskiego 'człowiek leśny' i ktoś nazywając tak kiedyś te zwierzęta miał naprawdę sporo racji. Ich podobieństwo do ludzi jest zniewalające, szczególnie wyraz twarzy jest bardzo podobny do wyrazu twarzy człowieka. Ale najbardziej niesamowite są dłonie ... dosłownie jak ludzkie. Dotykam i nie dowierzam!




Kolejne godziny naszego trekkingu są również owocne. Spotykamy jeszcze jedną samicę - tym razem z rocznym maleństwem, młodego orangutana, który dopiero co odłączył się od matki, dorosłego i dość agresywnego samca oraz 2 orangutany, które ciężko jest zidentyfikować.

Jak to jest z tymi orangutanami, pytam dociekliwie przewodnika. One się tak ludzi nie boją? I wtedy przewodnik tłumaczy mi, że w dżungli tej mieszka niewielka grupa orangutanów, która jest tylko w połowie dzika (semi-wild orangutans). W przeszłości zostały one uratowane z niewoli i jeszcze za młodu umieszczone w parku. Żyją w swoim naturalnym środowisku, lecz są przyzwyczajone do dokarmiania (Bukit Lawang posiada stację dokarmiającą w wiosce). To właśnie te orangutany turyści spotykają najczęściej. Pozostałe orangutany zamieszkujące park są całkowicie dzikie, zawsze pozostają wysoko na drzewach, nigdy nie zbliżają się do ludzi i trzeba mieć ogromne szczęście by je zobaczyć.


Dumna mama z rocznym potomstwem. Gunung Leuser National Park, Bukit Lawang, Indonezja / Archiwum prywatne


To cudowne przeżycie móc zobaczyć dzikie jak i te w połowie dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Osobiście, jestem przeciwniczką trzymania zwierząt w zoo, a więc wiele radości dał mi fakt, że to ja byłam gościem w prawdziwym orangutańskim domu. Ale Bukit Lawang to nie tylko orangutany. Można tu również napotkać inne, ciekawe zwierzęta. Oprócz gigantycznych mrówek i latających wiewiórek warto tu poszukać małp, pieszczotliwie nazywanych "Punk Monkey". Nic mi nie wiadomo na temat tego czy faktycznie słuchają tego rodzaju muzyki ale bujny irokez u każdej z nich zdecydowanie wskazuje na to, że są one częścią wyżej wspomnianej subkultury. :)


Punk Monkey. Gunung Leuser National Park, Bukit Lawang, Indonezja / Archiwum Prywatne


Po 6 godzinach trekkingu wracamy do wioski a ja dalej jestem oczarowana tym co widziałam. Podobieństwo orangutanów do ludzi zwaliło mnie z nóg. Ponownie zamykam się szczelnie pod moskitierą i zasypiam jak dziecko. I żeby wrażeń było mało to jutro jadę do największego na świecie jeziora powulkanicznego, Jeziora Toba. Relacja już wkrótce.

.....

Jeśli ominęła Cię relacja z pierwszego dnia w Bukit Lawang, zajrzyj tutaj. Jeśli zastanawiasz się jak dojechać, kiedy jechać, jakiego przewodnika wybrać i co ze sobą zabrać to zapraszam tu. A jeśli ciekawi Cię Jezioro Toba - kolejne niesamowite miejsce na mapie Sumatry to kliknij tutaj.

Komentarze

  1. Tego małpiego punka bym przytuliła i wymiziała :D
    Taki busz to nie moje kierunki, ale z zainteresowaniem przeczytałam wpis i cieszę się, że wstawiłaś więcej fotek. Nie żałuj sobie :D Zastanawiam się tylko, w jakim języku porozumiewałaś się z przewodnikiem? :)
    Pozdrawiam i czekam na dalsze relacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przewodnikiem porozumiewałam się po angielsku, ale prawda jest taka, że migi i gestykulacja dużo tu pomogły ;-)

      Usuń
  2. Super! Wiecej fotek przy relacjach prosze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. The addContent course of was a bit tough in the beginning with} because of|as a end result of} it Heated Mittens was a custom size. Vistaprint, for instance, costs $7.49 for eight-day transport on orders between $15.01 and $35.00, whereas MOO costs $16.75 for six-day transport on orders up to as} $20. While none of the the} services we reviewed provides free transport as a regular, most run regular specials and deals that include free transport. Every service can stroll users by way of the process of importing pictures that may print properly and in addition provide professional design assistance and support as needed. Users can addContent pictures from their telephones, computer systems, and even social media accounts and have them print out in crisp, wealthy colors.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © MILES FROM HOME