7/27/2015

Nusa Ceningan - jestem w niebie !


Gdy przypłynęłam na Nusę Lembongan (więcej przeczytasz tutaj), odjęło mi mowę i byłam pewna, że piękniejszego miejsca na świecie po prostu nie ma. Tak mi się wydawało dopóki nie wybrałam się na Nusę Ceningan - mniejszą i bardziej dziką siostrę Nusy Lembongan. Wtedy zrozumiałam, że tak właśnie musi wyglądać niebo !

Rajska plaża, Secret Beach, Nusa Ceningan, Indonezja.

Po kilku beztroskich i leniwych dniach na Nusie Lembongan, robię sobie jednodniowy wypad skuterem by odkryć sąsiadującą wyspę. Nusa Ceningan to maluteńka wysepka, na którą dojeżdżam z Nusy Lembongan wąskim na jeden skuter, podwieszanym mostem. Wyspa ta jest o połowę mniejsza i zamieszkuje ją zaledwie tysiąc mieszkańców. Piękno tego miejsca polega na tym, że turystyka rozwinęła się tu w wręcz minimalnym stopniu. To niesamowite i piękne, że częściej spotykam tu na plaży lokalnych mieszkańców doglądających swoich farm wodorostów niż jakichkolwiek turystów.

Farma wodorostów, wybrzeże Nusy Ceningan, Indonezja.
Farma wodorostów, wybrzeże Nusy Ceningan, Indonezja.

Zjeżdżam z mostu, skręcam w prawo i postanawiam objechać całą wyspę, żeby zobaczyć co ciekawego ma ona do zaoferowania. Już po kilku minutach przejażdżki drogą wzdłuż niesamowitych widoków na lazurową wodę oraz lokalne mikro-farmy wodorostów, natrafiam na urocze bungalowy o typowo backpackerskim i wakacyjnym stylu - Le Pirate Beach Club.

Zatrzymuję się tu na chwilkę, by nieco się orzeźwić a na ratunek przychodzi mi uroczy, tropikalny bar wraz z basenem, z którego każdy może skorzystać, niezależnie czy tutaj nocuje czy nie. Spędzam tu około godziny, po czym zbieram się do dalszego odkrywania wyspy, bo przyjechałam tu tak naprawdę w poszukiwaniu dzikiej natury ... ale ten bar ma tak niesamowitą atmosferę, że ciężko go ominąć i nie skorzystać. Przyznam się szczerze, że żałuję, że nie mogę tu zostać na noc, bo ogromnie zauroczyło mnie to miejsce.

Le Pirate Beach Club, Nusa Ceningan, Indonezja. Zródło: Le Pirate Beach Club
Le Pirate Beach Club, Nusa Ceningan, Indonezja. Zródło: Le Pirate Beach Club

Po tym przyjemnym orzeźwieniu wskakuję na skuter i jadę dalej. Droga jest w opłakanym stanie i pnie się coraz bardziej ku górze a mój automatyczny skuter z wieloletnim stażem coraz gorzej sobie radzi. Ale w końcu docieram do miejsca o nazwie Blue Lagoon i przecieram oczy ze zdumienia. To najcudowniejsze i najbardziej egzotyczne miejsce jakie do tej pory widziałam. Klify w połączeniu z tą lazurową wodą to coś niesamowitego !

 
Klify, Nusa Ceningan, Indonezja.
Blue Lagoon Clif, Nusa Ceningan, Indonezja.
Blue Lagoon Clif, Nusa Ceningan, Indonezja.

Kolejnym przystankiem i kwintesencją wyprawy na tą wyspę miała być plaża o zachęcającej nazwie Secret Beach. Przyznam szczerze, że nazwa idealnie pasuje do tego miejsca, ponieważ 2 dni próbowałam ją znaleźć bez skutku ! Dopiero za 3-cim podejściem udało mi się do niej dotrzeć ... i jak już ją znalazłam, to zakochałam się w niej po uszy i przyjeżdżałam na nią codziennie dopóty dopóki nie opuściłam wysp Nusa na dobre.


Secret Beach, Nusa Ceningan, Indonezja.
Secret Beach, Nusa Ceningan, Indonezja.

Plaża otoczona jest egzotyczną roślinnością, nie ma na niej żadnych leżaków hotelowych i tym samym wygląda jakby ludzka noga tu nigdy wcześniej nie stanęła. O tym, że plaża jest prawdziwie dzika przekonałam się gdy pierwszy raz na nią poszłam i ujrzałam na niej wygrzewającego się w słońcu, około półtorametrowego jaszczura ! W ramach sprostowania chciałam dodać, że zdjęcie wyżej nie przedstawia tego półtorametrowego stworzenia. :) Teraz myślę sobie, że mogłam zrobić zdjęcie tego przerażającego potwora, ale prawda jest taka, że totalnie spanikowałam i uciekłam gdy tylko go zobaczyłam. A gdy po chwili wróciłam, to owego przyjaciela już niestety nie było.

   
Villa Trevally, Secret Beach, Nusa Ceningan, Indonezja.
Villa Trevally, Secret Beach, Nusa Ceningan, Indonezja.

Ta cudowna, ukryta plaża mieści się przy niewielkim, luksusowym resorcie Villa Trevally i restauracji La Baia, które ukryte są w bardzo intymnym miejscu na wyspie. Do Secret Beach można dostać się jedynie przez ten resort, nie ma żadnej innej drogi, a dżungla jest zbyt gęsta i niebezpieczna by się przez nią przedzierać.

Nie wiem czy to zasługa kolosalnych cen noclegu (300zł + za noc za Villę) czy być może tego, że ośrodek ukryty jest w głębi dżungli, lecz miejsce to jest praktycznie puste mimo, że jestem tu w najgorętszym sezonie świąteczno-noworocznym. Dlatego też gdy tu przyjeżdżam, jestem przywitana z ogromnym uśmiechem i wystarczy, że kupuję w restauracji koktajl za kilka zł i tym samym mogę korzystać ze wszystkich dobrodziejstw tego miejsca i cieszyć się tym cudownym widokiem ...



NIEBO ISTNIEJE !

I NIE WIEM CZY NA TO ZASŁUŻYŁAM, ALE JA W TYM NIEBIE WŁAŚNIE JESTEM ... i na pewno zostanę tu kilka dni, a może nawet i dłużej !

Szkoda tylko, że w końcu będzie trzeba zejść na ziemię. 



Wskazówki i porady dla jadących na Nusę Ceningan :


  • Secret Beach najłatwiej odnaleźć kierując się tabliczkami resortu Villa Trevally i restauracji La Baia stojących przy drogach. Przy czym takie tabliczki są tylko dwie, są one bardzo małe i łatwo je przegapić.

  • Na całej wyspie Nusa Ceningan jest tylko kilka opcji noclegowych i nie należą one do najtańszych. Jeśli chcesz korzystać z uroków Nusy Ceningan, to warto za bazę noclegową uznać cokolwiek na Nusie Lembongan a do Nusy Ceningan dojeżdżać codziennie skuterem (ok. 60 000 rupii / 1 dzień, czyli około 15 zł za skuter z pełnym bakiem). Podróż z Lembongan Village skuterem do Blue Lagoon lub Secret Beach to około 40 - 50 minut, a pełen bak powinien starczyć nawet na 2-3 dni.

  • Na Nusie Ceningan nie ma zbyt wielu turystów, więc gdzie się nie pojawisz, tam jesteś mile widziany i wystarczy, że kupisz coś drobnego do picia (chociażby koktajl owocowy za ok. 3 zł) i będziesz mógł korzystać z pełni z uroków danego miejsca, mowa tu o basenie czy plaży. 

  • Drogi na Nusie Ceningan są w jeszcze gorszym stanie niż na Nusie Lembongan a wyspa jest jeszcze bardziej górzysta. Należy uważać podczas jazdy na skuterze automatycznym bo w wielu miejscach nie podjedzie się pod górę.

  • Co do transportu to być może są jakieś luksusowe łodzie transportujące turystów prosto na Nusę Ceningan, lecz większość podróżników będzie najpierw musiała dostać się łódką z Sanur na Bali do Nusy Lembongan (30 min. 100 000 rupii, ok. 30 zł), a potem będzie musiała wypożyczyć skuter i na własną rękę tam dojechać (ok. 30-40 min.), lub wziąć po prostu "skuter-taksówkę" na Nusę Ceningan.

---------------------------------------------------------------------------------------------

Poszukujesz informacji i porad dotyczących Bali ? Zajrzyj do kilku moich wcześniejszych postów : post o Bali lub bardziej szczegółowo : post o Ubudpost o Tanah Lot oraz post o Kucie.

Aleksandra M.

27-letnia podróżoholiczka z Kołobrzegu, która czerpie z życia ile się da. Chodzi z głową w chmurach i świadomie nie zamierza schodzić na Ziemię. :) Ma ogromną nadzieję, że post się podobał, i że zaraziła Cię choć troszkę miłością do podróżowania.

10 komentarzy:

  1. Niesamowite miejsce, chyba się zakochałam. Muszę tam pojechać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy coś wspólnego, bo ja również zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia ! I dalej utrzymuję, że jest to najpiękniejsze miejsce na świecie, a trochę już tych miejsc widziałam. :))

      Usuń
  2. Hej,
    Twój post zawiódł nas na Nusa Ceningan,gdzie rzeczywiście jest wyjątkowy klimat.Drogi są niesamowicie zniszczone a jednocześnie ma tyle spokojne by można było stawiać tu pierwsze kroki na skuterze:-). Z pewnością klimatyczne miejsce.
    Znaleźliśmy pod wieczór Secret Beach,gdzie jest przepięknie.udało nam się nie ) spotkać tam jaszczura:-)
    Jeśli podobają ci się takie dziewicze miejsca musisz koniecznie zawitać kiedyś na Ko Nghai w Tajlandii. mała wysepka,z powalajacymi plażami,która mieści zaledwie parę ośrodków przy plaży.Gorąco polecam i pozdrawiam serdecznie z Nusy Ce:-) gdzie jeszcze dziś leniuchujemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tam trafiliście. I uwierzcie mi, że całe szczęście, że nie spotkaliście jaszczura bo to raczej straszne przeżycie :-)

      Dzięki za info, co do wyspy w Tajlandii, z chęcią się kiedyś tam wybiorę.

      Ściskam mocno, Ola

      Usuń
  3. Hejka.
    Właśnie tu jestem,ale jakoś nie podzielam Waszych zachwytów odnośnie tego miejsca.Rajskośći i nieba jest tu tyle co nad Bałtykiem w szczycie sezonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku .... to chyba dawno nad Bałtykiem nie byłeś, Boger. :) Lato w polskich, nadmorskich miejscowościach to tysiące parawanów i ogromny ścisk zarówno w mieście jak i na plaży. Pochodzę z Kołobrzegu więc wiem co mówię :) Na Nusie Ceningan jest cisza i spokój, jest bardzo mało turystów, także jest zupełnie inaczej niż u nas. Ale w jednym muszę Ci przyznać rację ... w Polsce mamy bardzo piękny, biały piasek na plaży, często bywa nawet ładniejszy niż w niektórych miejscach Azji.

      Usuń
  4. Właśnie dlatego użyłem Bałtyku jako porównania(nie byłem 30 lat mieszkam w U.K,ale wiem jak jest).Tu jest to samo tylko w innym tropikalnym wymiarze.Obie te rajskie wysepki to jeden wielki śmietnik,benzyna pływa na wodzie,ścieki są odprowadzane wprost do morza,a to co na większej wyspie można uznać za plażę pełne jest tubylczych stateczków i speedbotów generujących taki smród spalin i hałas że odechciewa się tam być nawet pięć minut.Do tego nachalni tubylcy którym w głowach się nie mieści że biały chce pospacerować parę minut piechotą.I jeszcze morska woda w kranach,ceny nijak się mające do oferowanych standardów a czasami graniczące z oszustem.I tak długo by wymieniać.Jesteś sympatyczną dziewczyną i ładnie piszesz ale bardzo chcesz ubarwić rzeczywistość.Na mnie egzotyka nie robi już wrażenia i widzę ją taką jaka jest,nie taką jak bym chciał żeby była.Jak ktoś lubi nurkowanie to może znajdźe coś dla siebie jak będzie miał szczęście i prądy morskie nie naniosą powszechnych w Indonezji na wodzie i pod wodą śmieci.Pozdrawiam serdecznie.Boger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że egzotyka nie robi już na Tobie wrażenia, na mnie robi, więc wpis na blogu jest odzwierciedleniem moich osobistych uczuć co do tego miejsca, a nie tak jak twierdzisz, ubarwianiem rzeczywistości. :) Ale rozumiem też Twoje niezadowolenie, bo z Twojego komentarza wynika, że pozostał Ci duży niesmak co do pechowego noclegu. Często bywa tak, że jak jedna rzecz popsuje nam humor podczas podróży, to później zauważamy same negatywne rzeczy w danym miejscu, a zdarza się to szczególnie wtedy kiedy za coś przepłacimy. Bo o ile zgodzę się, że Nusa Lembongan jest dość głośna i dużo jest tam łódek, to nie zgodzę się co do komentarzy na temat Nusy Ceningan, na której jeśli ktoś pofatyguje się zajrzeć "głębiej" to naprawdę odnajdzie cudowne plaże, niesamowite klify, dzikość, spokój oraz ciszę.

      Podsumowując życzę Ci lepszego wyboru co do noclegu następnym razem i więcej optymizmu w podróży :) Pozdrawiam serdecznie, Ola

      Usuń
  5. To ja odpiszę w imieniu męża. Nocleg był ok, zaraz koło Blue Lagoon. Byłam nim zachwycona( no może wyłączając słoną wodę z prysznica). Pojechaliśmy tam między innymi pod wpływem twojego opisu. Mąż chciał pokazać mi plażę marzeń. No, niestety Secret Beach nią nie jest. Trudno znaleźć? Jest wielki drogowskaz i 20 minut spaceru bo normalnej betonowej drodze. Przy plaży lekko zużyty i faktycznie pusty resort. Ceny w restauracji z kosmosu i muszę siedzieć na starym leżaku lub zniszczonej sofie.
    Ci do reszty wyspy. Nie jesteśmy fanami skuterow. Są głośne i zanieczyszczaja środowisko. Jeśli mogę dojść to idę. Obeszlismy i zglebilismy wyspę co momentami było nieprzyjemnie, bo trzeba było uskakiwac przed skuterami których jest tam mnóstwo.Innych plaż nie znalazłam ( a chodziliśmy nie tylko po drogach, ale też po sciezynkach wzdłuż klifów).Mały skrawek piasku przy moście i drugi przy naszym hotelu to nie plaża dla mnie. Klify faktycznie piękne,można godzinami obserwowac duże fale rozbijajace sie o nie.I owszem jak ktoś pływa na desce to fajne miejsce. Aha Pirate Bar faktycznie się wyróżnia na plus.No i plus za zachód słońca nad farma wodorostów.
    To nie tak że krytykujemy.Zwyczajnie dostrzegamy minusy.
    Jednym słowem wyspa niewarta wydanych pieniędzy ( ceny przeplyniecia z Sanur są w tej chwili znacznie wyższe niż podałaś7)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć, chciałabym podzielić się swoją opinią po dzisiejszej wycieczce na Nusa Cemingan. Tak, jest to miejsce gdzie faktycznie jest mniej ludzi. Tak, drogi są fatalne ale skuterem da się po nich jeździć. Do Secret Beach dość łatwo trafić, ponieważ jest po drodze kilka drogowskazów. Jest to urokliwe miejsce niezaprzeczalnie, choć szkoda, że jedyny dostęp do niego jest przez ośrodek i bar, gdzie musisz coś kupić. Widoki na klifach piękne. Tyle plusów. Nie zgodzę się z opinią, że Nusa Cemingan jest rajem na ziemi. Oprócz ładnych widoków jest również bardzo zasmiecona, co jakiś czas spotyka się kupki palących się śmieci, w tym plastiku który okrótnie śmierdzi. Jest też sporo skuterów, bo ludzie też chcą zobaczyć te piękne klify i ukryte plaże. Dlatego uprzedzam, nie ma co liczyć na wyidealizowany obraz raju bo to w końcu Indonezja...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 MILES FROM HOME