4/10/2015

Kuta, Bali – 5 powodów, dla których warto tu przyjechać



Kuta to niewielkie nadmorskie miasteczko na południu Bali, które swoją popularność zawdzięcza położeniu nieopodal jedynego lotniska na wyspie. Kiedyś była ona zapewne uroczym, hinduskim miasteczkiem, lecz dziś egzotyczną architekturę przysłaniają luksusowe hotele, zachodnie sklepy, liczne kluby oraz bary.

Jeśli o mnie chodzi, to mam w sobie więcej z podróżnika niż z turysty, dlatego liczyłam na to, że Kuta ma do zaoferowania coś więcej, niż tylko imprezowe szaleństwo. Oczywiste więc było to, że nie zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ja wymagałam zbyt dużo egzotyki od tak popularnego i zatłoczonego miejsca, podczas gdy Kuta była zła, że nie potrafię docenić tego jak szybko się rozwinęła. I kiedy wydawało mi się, że ten związek nie ma żadnej przyszłości i kiedy zdecydowana byłam stamtąd uciekać, to odnalazłam coś, co sprawiło, że Kutę polubiłam. Chcesz wiedzieć dlaczego zmieniłam zdanie co do tego miejsca ?

      
Plaża miejska o poranku, Kuta, Bali, Indonezja.

Po pierwsze, dla noclegu !

Pomimo tego, iż Kuta nie posiada typowo backpackerskiego klimatu, to mamy tu naprawdę spore szanse na znalezienie taniego i fajnego noclegu. Noclegi te nigdy nie znajdują się przy głównej ulicy czy plaży, a większość z nich schowana jest w odnogach sławnej uliczki Poppies Lane II. Należy zadać sobie nieco trudu i zajrzeć głębiej, bowiem im bardziej schowany jest guest house czy hostel tym będzie tańszy.

Tym, co mnie przekonało by tu zostać na dłużej, był świetny nocleg o nie do końca zachęcającej nazwie - SUKA. Po krótkiej wymianie zdań z recepcjonistą dowiedziałam się, że "suka" to po indonezyjsku "miłość". W tej miłosnej atmosferze obejrzałam więc pokój i zadeklarowałam, że zostanę tu kilka dni. W praktyce zostałam tu aż dwa tygodnie a nocleg okazał się strzałem w 10-tkę !

Zaletą SUKI była przede wszystkim różnorodność w standardzie pokoi, który zaczynał się od skromnego pokoju z brudną łazienką (ale z pięknym balkonem) za 154 000 rupii (ok. 40 zł/2 os/grudzień 2014) kończąc się na ładnych apartamentach za ok. 500 000 rupii (ok. 150 zł./noc). Byłam zachwycona faktem, że za 20 zł/noc mogę spać w skromnym pokoju, korzystając przy tym z uroków tego ośrodka - mowa tu o basenie, cudownym balkonie i śniadaniu wliczonym w cenę. Poza tym do plaży było zaledwie 10 min. spacerkiem. Zresztą co ja Wam będę mówić, sami zobaczcie co można tu mieć za zaledwie 20 zł/os. na noc !


Widok z balkonu ośrodka Suka Beach Inn, Kuta, Bali, Indonezja.
Suka Beach Inn, Kuta, Bali, Indonezja.

Po drugie, dla jedzenia !

Rozwinięta baza noclegowa, od brudnych pokoi bez okien po luksusowe apartamenty sprawia, że do Kuty przybywają zarówno Ci zamożni jak i budżetowi turyści. Różnorodność w portfelach turystów przyczyniła się do bogatej oferty kulinarnej na każdą kieszeń, której brak w większości innych miast na Bali. Największą popularnością cieszą się tu skromne, lokalne restauracje z indonezyjskim jedzeniem na wagę, zwane warung.

Moim zdecydowanym faworytem okazała się Warung Indonesia - urocza restauracyjka (bufet) w zacisznej uliczce Gg. Ronta, tuż obok sławnej Poppies Lane II. Koszt obiadu w moim przypadku wahał się w okolicach ok. 12 000 – 16 000 rupii (ok. 4 zł, grudzień 2014). Do obiadu nie mogło zabraknąć najlepszego na świecie koktajlu z mango za cenę 9 000 rupii (ok. 3 zł). Do dziś, na myśl o tym pysznym jedzeniu robię się natychmiast głodna !

Niestety bądź też stety byłam tak wniebowzięta i pochłonięta ucztą w tym miejscu, że na śmierć zapomniałam zrobić jakiekolwiek zdjęcia tego niesamowitego jedzenia, także żadnego foodporn w tym poście nie będzie. :) Ale mam za to dla Was wskazówki, jak się tam dostać, jeśli będziecie kiedyś w okolicy. Sami zobaczycie wtedy jak łatwo się zatracić w tych indonezyjskich smakołykach !


Warnung Indonesia - mój faworyt jeśli chodzi o lokalne przysmaki w Kucie (Bali, Indonezja).

Po trzecie, dla surfowania !

Jako miłośniczka snowboardu pragnęłam znaleźć letnią alternatywę dla tego sportu i surfing okazał się być świetnym rozwiązaniem. Jako początkujący surfer nie mogłam surfować we wszystkich miejscach na Bali, więc Kuta okazała się być miejscem do tego idealnym. Morze w tej okolicy jest ubogie w faunę i florę, a więc nie ma ryzyka poszarpania się o rafy koralowe, tak jak to bywa w innych miejscach na wyspie. Ponadto fale są tu stosunkowo niewielkie, w okolicach 1-1,5 m co znacznie ułatwia naukę. A proszę mi wierzyć, nie jest to łatwy sport ! Nauczenie się samego wstawania zajęło mi kilka dni ... kilka niesamowicie bolesnych dni.  :)

Próby surfowania okazały się o wiele trudniejsze niż zakładałam, ale jakoś poszło. :) Kuta, Bali, Indonezja.
Surferski klimat o zachodzie słońca, Kuta, Bali, Indonezja.


Po czwarte, dla zakupów !

Znalezienie dobrze zaopatrzonych supermarketów w Azji jest nie lada wyzwaniem, lecz w Kucie znajdziesz wszystko czego podróżnikowi do szczęścia potrzeba. Dlatego też powód czwarty przemówi do rozsądku tym, którzy tak jak ja, długo przebywają w Azji i potrzebują zrobić zapasy przed dalszą podróżą.

Podczas gdy ciepłe jedzenie jest tanie i powszechnie dostępne w całej Azji, to często pojawia się tu problem śniadania. Gdy podróże są intensywne i ma się w zwyczaju wstawać o świcie, zdarza się, że nie ma możliwości przekąszenia niczego przed wyprawą, a nawet jeśli taka możliwość istnieje, to kosztuje krocie. Wożenie śniadania jest w tym przypadku kluczowe, lecz przy tak długich podróżach nie jestem w stanie zaopatrzyć się jednorazowo na wiele miesięcy, stąd chwytam każdą okazję, żeby uzupełnić zapasy jedzenia (polowanie na owsiankę w Azji to naprawdę spore wyzwanie). W Kucie można dostać zachodnie produkty spożywcze, których w wielu państwach Azji po prostu nie ma. Poza tym, na widok jabłka i winogron, których nie widziałam od 4 miesięcy rozpłakałam się ze wzruszenia !


Beachwalk, galeria handlowa z dużym marketem spożywczym, Kuta, Bali, Indonezja


Po piąte, dla Polski ! 

A dokładniej dla polskiego akcentu w Kucie. Teraz, to naprawdę czuję się tu jak w domu. :)

Polski akcent w Kucie, Bali, Indonezja.


Kuta, po terrorystycznych zamachach w 2002 roku odzyskała całkowicie swoją dawną świetność i po raz kolejny stała się stolicą imprez, alkoholu i rozpusty. O tragedii przypomina jedynie pomnik Ground Zero w środku miasteczka, który przytłoczony jest niestety blaskiem kolorowych świateł i głośną muzyką z pobliskich barów i klubów. Pomimo, iż Kuta jest komercyjna i na pierwszy rzut oka można pogardzić jej zachodnim stylem, to można ją również polubić, szczególnie za pyszne, lokalne jedzenie, atrakcyjny cenowo nocleg oraz za ten wakacyjny i surferski klimat.

------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeśli jesteś spragniony informacji o Ubud zapraszam tu, a jeśli wybierasz się do Tanah Lot to zapraszam tutaj. Mam nadzieję, że Tobie Bali przypadnie bardziej do gustu niż mi, lecz jeśli jednak zapragniesz prawdziwego raju to zastanów się nad odwiedzeniem wysp Nusa - więcej o Nusie Lembongan znajdzesz tu a o Nusie Ceningan tutaj

Aleksandra M.

27-letnia podróżoholiczka z Kołobrzegu, która czerpie z życia ile się da. Chodzi z głową w chmurach i świadomie nie zamierza schodzić na Ziemię. :) Ma ogromną nadzieję, że post się podobał, i że zaraziła Cię choć troszkę miłością do podróżowania.

5 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się, czemu zniknęłaś, ale wierzyłam, że masz tyyyyyyle jeszcze do opowiedzenia, że wrócić na pewno :)
    To kolejny świetny wpis będący kolejnym puzzlem do światowej układanki, a i chcący wyjechać zapewne też znaleźli tu garść praktycznych informacji. Mnie uwiodły te zielone widoki z okien SUKI i słońce. Słońca i ciepła tu brak, już nie mogę się doczekać lata, chociaż pewnie nasze lato jest tylko namiastką indonezyjskiego żaru...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniknęłam bo mnie wir obowiązków totalnie wciągnął, ale w końcu trzeba się było opamiętać ! A co do lata, to ja sama za nim tęsknie, oj tęsknie. Ciężko mi się przyzwyczaić do tego zimna, a prawdziwej wiośnie to się chyba nie spieszy, żeby do nas zawitać. :P

      Usuń
  2. jak dobrze, ze jestes z powrotem! w koncu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy i dokladny wpis, Gratuluje swietnych zdjec. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, staram się jak mogę :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 MILES FROM HOME